Archive for May, 2008

Ortografia

Monday, May 26th, 2008

Zdjęcie nadesłane przez internautę do jednego z portali ( onet.pl ?)

z4979255x.jpg

Co sądzisz o wietnamskich dziewczynach? :)

Monday, May 19th, 2008

ao-dai-2.jpg

Znalazłam ostatnio interesujący post, którego autorem jest użytkownik #wushusk8er  .

Jako badacz jestem ciekawa o tym sądzicie, jakie są Wasze opinie na ten temat.

Społeczność wietnamska jest od prawie dwudziestu lat stałym elementem w polskim pejzażu, szczególnie warszawskim,  jednakże, Wietnamka jaka jest, Nie każdy widzi :) .

Ale może byłby ktoś kto miałby coś do powiedzenia, kto zechciałby się podzielić swoim zdaniem, a także  doświadczeniem … ?  ;)

Polemika  z postem źródłowym jest jak najbardziej na miejscu :)

#wushusk8er :

“[…] A więc co sądzę o wietnamczykach? Bardzo mili ludzie. Mam kilkoro znajomych z Wietnamu i w Wietnamie i mówię głównie na tej podstawie. Natomiast wietnamskie dziewczyny - cóż. Mentalność wietnamskich dziewczyn jest dość dziwna. Po pierwsze - są strasznie zblokowane i sztywne. Trudno z nimi gdzieś wyjść i się umówić w niezobowiązujący sposób - trudno też w wietnamce mieć prawdziwą przyjaciółkę. Mam wrażenie że każdego chłopaka traktują jako potencjalnego kandydata na męża, więc jeśli nie chcą wyjść za ciebie za mąż to po co miałyby się spotykać? Kolejna sprawa - precyzyjnie badają zasobność portfela i wykształcenie (szkołę, kierunek studiów, rodzaj pracy) znajomych chłopaków. Jeśli spełniasz wymogi - (znowu - jesteś dobrym kandydatem na męża) - są bardziej otwarte, ale oczywiście znów tylko do pewnego stopnia - bo jeśli chodzi o wolny związek w rozumieniu europejskim to oczywiście nie wchodzi on w grę (nie mówiąc już o seksie przed zawarciem małżeństwa). Tak więc jeśli jesteś dobrze ustawionym, młodym, dobrze się zapowiadającym chłopakiem/mężczyzną, nie daj boże jeszcze np. bogatym - masz szansę na dłuższą znajomość (zapewne w jej wyobrażeniach zakończoną ślubem) z wietnamką (a potem ewentualnie na sex - tu muszę powiedzieć, że - prawdopodobnie z racji konserwatywnego wychowania - wietnamki mają słabe pojęcie o własnej budowie, nie mówiąc już o głębszej wiedzy na temat seksu czy antykoncepcji). Tak więc - o wolnym związku lub przyjaźni z wietnamką zapomnij, podobnie jak możesz zapomnieć o jej spontaniczności w działaniu. Wietnamka (podobnie jak i wietnamczyk) zwykle chce się jak najlepiej wykształcić, jak najlepiej zarabiać - i wedle tych kryteriów dobiera sobie znajomych. Oczywiście wiele/wielu z nas tak robi, ale “biały” zwykle pozwala sobie na odrobinę szaleństwa zanim założy rodzinę. Wietnamka - raczej nie. Zapewne duży wpływ ma tradycyjny (pokrewny wiejskiemu) rodzaj wychowania, jednak w dużym mieście i w innej (np. polskiej) kulturze wietnamki sprawiają wrażenie osób trochę hm… dzikich i odizolowanych mentalnie od równieśników.
No to nieźle pojechałem… Oczywiście moje uwagi są czysto subiektywne. Może patrząc szerzej nie mam zupełnie racji?
Aha: bardzo lubię wietnamczyków a wietnamskie dziewczyny bardzo mi się podobają. Pozdrawiam. ”

ao-dai-3.jpg

Bez słów

Saturday, May 17th, 2008

Korupcja na Migi - Jarosław Sidorowicz, Kraków

Centrum Krakowa. Policja i Straż Graniczna prowadzą obławę na nielegalnych imigrantów. Funkcjonariusze wchodzą do mieszkania Wietnamczyków. Policjanci zastają tylko jedną osobę - śpiącą w łóżku młodą Wietnamkę. To 24-letnia Bich N., fryzjerka z Brna, która przyjechała odwiedzić swojego wietnamskiego przyjaciela legalnie przebywającego w Krakowie. Policjanci próbują się z nią porozumieć, ale kobieta nie zna słowa po polsku. Jest przerażona, sprawia wrażenie, jakby źle się czuła. Jedynym dokumentem, jaki ma, jest wystawione w Wietnamie prawo jazdy.

Funkcjonariusze przeszukują mieszkanie. W szafce znajdują portfel z 3 tysiącami dolarów. Pytają kobietę, czy należą do niej, ale nie potrafią się z nią porozumieć (należały do wietnamskiego przyjaciela kobiety). Jeden z nich odkłada pieniądze na szafkę. Trwa przeszukanie, Wietnamka zostaje z policjantką, która zaczyna spisywać protokół. Drzwi do pokoju zostają otwarte. To wtedy zdaniem prokuratury dochodzi do próby przekupstwa.

Cudzoziemka miała wziąć pieniądze do ręki, uklęknąć przed policjantką i płacząc, kierować je w jej stronę. Wypowiadała też jakieś słowa. Policjantka podczas pierwszego przesłuchania przyznała, że nie potrafiła ich zrozumieć, ale miała wrażenie, że chodzi o “Pani, dziecko, proszę”. Gdy poleciła odłożyć dolary, Wietnamka zaczęła jeszcze bardziej płakać i trzymając się za brzuch, położyła głowę na łóżku. Na polecenie kierującego akcją pieniądze zajęto jako dowód przestępstwa, a 24-letnią cudzoziemkę zatrzymano.

- Weszli nad ranem. Przez cały dzień dostałam tylko szklankę wody. Jadąc na komendę, policjanci kupili sobie coś do jedzenia. Nie zapytali, czy jestem głodna. Dopiero na drugi dzień, ok. godz. 11 dostałam jakiś posiłek - powiedziała Bich N.

Prokuratura nie ma wątpliwości, iż z kontekstu sytuacyjnego wynikało, że cudzoziemka oferowała łapówkę. Co ciekawe, mimo poważnego zarzutu, jakim jest usiłowanie korupcji, oskarżyciel wypuszcza Wietnamkę na wolność, nie stosując nawet dozoru policyjnego.

Kobieta wszystkiemu zaprzecza: - Byłam przerażona. Kiedy policjantka zaczęła wypisywać dokument, pomyślałam, że chce zabezpieczyć pieniądze. Wzięłam je i prosiłam, by nie robili tego, bo są potrzebne na badania, gdyż podejrzewałam, że jestem w ciąży. Nie zamierzałam dawać łapówki, nie chciałam tylko, by pieniądze trafiły do depozytu. W mieszkaniu było dużo funkcjonariuszy i nie miałam możliwości jej korumpować - tłumaczy prokuratorowi.

W areszcie spędziła ponad dobę. Przesłuchano ją i poddano badaniom sądowo-psychiatrycznym. Kobieta była w pierwszym trymestrze ciąży, trzy dni po wyjściu na wolność poroniła.

Adwokat Wietnamki Andrzej Patela nie ma wątpliwości, że to efekt stresu. Złożył pozew o 20 tysięcy zł odszkodowania za niesłuszne zatrzymanie. Doznała dotkliwej krzywdy, poniżenia. Została poddana presji. Nie znając języka, nie mogła popełnić przestępstwa, o które jest oskarżona - zaznacza prawnik.

Prokuratura twierdzi, że kobieta nie sygnalizowała, że źle się czuje, a badania nie wykazały nieprawidłowości. Proces 24-letniej cudzoziemki rozpocznie się w czerwcu.

******

Z mojej strony : nawet gdyby rzeczywiście próbowała przekupić straż graniczną, to sposób w jaki tę kobietę potraktowano jest skandaliczny.

Komentarze użytkowników z gazeta.pl

A kiedy w USA zrobią takie naloty na Polaków?
Autor: anal_threat 17.05.08, 11:16

Ciekawi mnie kiedy w USA policja i INS zaczną robić takie naloty na nielegalnych
Polaków tak jak w Polsce robi się naloty na nielegalnych Wietnamczyków? Dopiero
podniósł by się krzyk, że jak tak można itp. Bo Polacy mają to do siebie, że
innych traktują u siebie w kraju jak zero, a sami za granicą chcą żeby traktować
ich pobłażliwie. Jak deportowali z USA polska rodzinę (a takich nielegalnych
polskich rodzin są w Stanach setki), która przebywała tam nielegalnie to media
podniosły krzyk, zrobiono z nich ofiary nieludzkiego systemu, obwiniano winą
urzędników imigracyjnych, chciano żeby dano im szansę itd. A całkiem niedawno
temu chciano z Polski deportować jakieś małe, Bogu ducha winne dziecko.
Polacy to nieludzki naród, tak samo jak w Polsce postępuje się z nielegalnymi
imigrantami i wykopuje ich na lewo i prawo tak samo powinno postępować się z
nielegalnymi Polakami w USA. Kto mieczem wojuje od miecza ginie. Chciałbym
zobaczyć jak robi się wjazdy do mieszkań nielegalnych Polaków w Stanach o 6 nad
ranem i wyprowadza ich w majktach do samochodu i prosto na lotnisko. Ciekawe co
powiedzielibyście wtedy.

@@@@@

Polactwo na biednych Wietnamczykach sie wyzywa, za
Autor: janusz990 17.05.08, 11:34

zapomnieli juz jak jeszcze przed trzema laty sami na czarno
prycowali. Co 20 lat Polska produkuje ok.2 mil emigrantow, ktorzy
szukaja pracy za granica. Ale mala grupke Wietnamczykow beda
przesladowac bo Ci sa slabi i daleko od domu. WSTYD !.

@@@@

Policja krakowska - metody z III Rzeszy!
Autor: 4gr 17.05.08, 11:47

Oblawy na imigrantow z wywarzaniem drzwi do ich mieszkan, jakies
naloty??? To sa metody w stylu gestapo, a nie demokratyczne panstwo!
W cywilizowanych krajach przebywanie nielegalne nie uprawnia do
robienia policyjnej oblawy w domach. Nielegalnych wylapuje sie w
pracy, bo samo nielegalne przedluzenie pobytu nie jest przestepstwem
kryminalnym. Coz, policja przybrala styl mafii pruszkowskiej. Hanba,
zeby w kraju gdzie hitlerowcy wymordowali 6 milinow ludzi, stosowano
metody niemieckiej policji politycznej rodem z III Rzeszy! Ta
kobieta ma prawo do odszkodowania, bo przeciez nie byla nielegalnie
i policjanci ja zastraszyli w prywatnym mieszkniu! Demokratyczna
policjo: nastepnym razem wywarzajcie drzwi i wyciagajcie za wlosy z
tlumaczem!