Archive for July, 2007

Myśli na dziś 3 - Thought for today 3

Thursday, July 26th, 2007

“If you love something set it free. If it comes back, it’s yours. If it doesn’t, it never was.”

“Jeżeli kochasz, daj temu wolność.  Jeżeli wróci, jest Twoje.  Jeżeli nie, nigdy nie było Twoje.”

——

Richard David Bach (b. 1936 ) - an American writer. The author of the best-selling novel ” Jonathan Livingston Seagull”

Richard David Bach ( ur. 1936 ) - amerykański pisarz,  autor bestselleru  “Mewa Jonathan Livingston”

 richard-bach-quote.JPG

 

“In The Mood For Love” - “Spragnieni Miłości” Wong Kar-Wai

Thursday, July 19th, 2007

itmfl-1.jpg

 

 

 Jest taki film, którego oglądanie w moim przypadku nie prowadzi do znudzenia. Co prawda, nie zamierzam trafić do Księgi Guinessa, ani stawać w szranki z innymi zapalonymi record-breakers’ami, ale osobiście jest to dla mnie mały rekord - duża satysfakcja i wielka przyjemność z oglądania filmu.
Bezsprzecznie należy do mojej listy Top Ten, zaś jeden z tych filmów Wielki Błękit - The Big Blue zostało już wcześniej przeze mnie opisane ( http://www.paucisverbis.com/6)

Mowa o filmie “In The Mood For Love” ( ITMFL ) czyli “Spragnieni Miłośći”- Wong Kar Wai’a - oglądane już 9 razy - podziw to wielokrotność 9 i tyleż samo niesamowitego wrażenia co wzruszeń.

 

 Film, który miał być w zasadzie pokazywany na “odchodne” w ostatni dzień Festiwalu w Cannes 2000 - coś w rodzaju ładnej maskotki na zwykły “deser”, stał się absolutną sensacją, zdobywając zresztą Złotą Palmę.

Porażał swoją “zwyczajną-ponadprzeciętną - innowacyjnością” w opowiadaniu zwykłej mogłoby rzec historii, tak trywialnej jak zeszłoroczny śnieg. 2 młode małżeństwa wynajmują mieszkanie obok siebie. Wszyscy są piękni, modni i wydaje się, że jak na owe czasy (nostalgiczny Hong Kong w 1962 roku ) pracują w ciekawych zawodach i firmach. Los chciał, że pan i pani z sąsiedztwa zakochują się w sobie , ale to nie oni są bohaterami. Ludzi, których ten film dotyczy, to zdradzony Mąż i zdradzona Żona, którzy w chwili , gdy dowiadują się o zdradzie, pogrążeni się w swoich smutkach, odnajdują w drugiej osobie wsparcie i powoli odkrywając w niej bratnią duszę, stają się wobec siebie coraz bliscy , tak blisko, że zostają “kochankami-niekochankami”. Najpierw broniąc się przed swoimi uczuciami za kotarą “próby rozwikłania” tego, w jaki sposób ich małżonkowie mogli doprowadzić do zdrady, a potem zbliżają się do siebie, tak, że wszystko staje się nieistotne, bo liczą się tylko Oni .

I odpowiedź na nurtujące ich pytanie staje się banalne - tak jak oni - z czasem, powoli, przy sprzyjających okolicznościach ich małżonkowie przestali być tylko sąsiadami. Tak po prostu…..tylko tyle i aż tyle.

Dylemat moralny….

 Czy zdrada współmałżonka uprawnia Cię do takiego samego “zachowania”? Odpowiedź brzmi nie. Ale jeśli to się stało przypadkiem, w sytuacji gdy jesteś “ofiarą” swojego zdradzającego współmałżonka , gdy twoje małżeństwo/związek praktycznie już nie istnieje i to nie z Twojego powodu…To czy jest to zdrada czy nie ? Co to jest ? Jak to określić? Mała zdrada? Wynagrodzenie ze strony losu za poniesione szkody moralne? Czy jeśli ktoś inny cię zdradza to jest to zdrada, ale gdy tobie przytrafia się samorzutnie to nie jest już zdradą? Może to po prostu samo życie i nic innego?

Czy chcąc zachować się honorowo, by ” Nie być tacy jak oni” zrezygnujesz, z jak się okazuje prawdziwej miłości, składając tym samym ofiarę ze swej miłości ? Czy takie poświęcenie nie jest zbyt wielkie? Czy tak złożona ofiara nie jest w zasadzie… moralnym egoizmem ? Bo unieszczęśliwiasz w ten sposób i siebie i drugą osobę w imię pewnych, z góry założonych wartości i oczekiwań , podyktowanych przez gorset społeczny, które mówi ci co wolno a czego nie, lecz które nie jest adekwatne do tego co ludzkie, do tego, co ty tak naprawdę czujesz, wobec którego jesteś bezsilny ?

Wszak  ”Nie pozwól, aby twoje zasady moralne odwiodły cię od zrobienia tego, co słuszne.” ( I. Asimov) . Gorset ten, służąc instytucjom w kontroli poprawności zachowań ludzi w danej tradycji - w tej sytuacji chińskiej tradycji konfucjańskiej, dla której zdrada i związki poza małżeńskie są wstydliwym tabu, nie pozwala, a raczej utrudnia bohaterom wyrwanie się ze społecznych norm.

Jednak wydaje się, że to wszystko było w zasięgu Ich ręki, wybór należał do Nich - gdyby tylko chcieli i to pomimo zewnętrznych ograniczeń. Rozwiązaniem, które de facto było stanem zawieszenia była ucieczka i wycofanie się.

Środki artystyczne i aktorzy

Każde ujęcie wspaniale ukazuje swój artyzm i kunszt reżyserski Kar- Wai’a i w moim mniemaniu, nie wolno było inaczej tej historii opowiedzieć. Nasycone kolory w odcieniach ciepłej czerwieni, żółci i brązu to wszystko oddaje atmosferę ni to sielanki, ni to nieśpiesznego rozwoju akcji w tym jakże żywotnym mieście.

Czuć tu starym Hong Kongiem lat 60′tych, smak dekadencji na styku Zachodu i Wschodu, a także niepokojów społecznych ( czas rozruchów spowodowanych podniesieniem cen biletów promów transportowych, strach przed prochińską lewicą w parlamencie, która coraz bardziej otwaracie sprzeciwiała się brytyjskiemu panowaniu, do tego dotkliwa susza i niszczące tajfuny).

W takim oto nastroju, w tle kipiących życiem ulic i zagonionych pracą Chińczyków powoli rozwija się historia naszych bohaterów.

Piękne w filmie są “Qipao” typowe chińskie sukienki, w których główna aktorka przy okazji prezentuje się “jak na wybiegu”.

Co do pary aktorskiej uważam, że to był jak najbardziej trafiony wybór reżysera - dyżurny aktor Hongkong’u czyli Tony Leung wraz z równie utalentowaną aktorką i przyjaciółką po fachu Maggie Cheung dokonali kawał dobrej roboty.

Niby oglądamy ich z zewnątrz, widząc “czyjąś” historię, ale jednocześnie mamy świadomość, że do bólu zwyczajna historia jest tak naprawdę niezwyczajna, bo w gruncie rzeczy może każdego nas dotyczyć. Dlatego w moim mniemaniu film uderza w głebokie struny i tak wzrusza. (Tym bardziej wzrusza tych, którzy byli w tych miejscach w których rozgrywała się akcja - Hong Kong, Singapur i wreszcie nostalgiczny koniec w Kambodży wśród świątyń Angkor-Watu…)

itmfl-3.jpeg  itmfl-5.jpg

 

 

 

Muzyka

Bez muzyki nie ma filmu. Ten film to muzyka, ta muzyka należy do tego filmu.

Ścieżka dźwiękowa jest utrzymywana w taktach muzyki hiszpańskiej z kultowym już głosem Nat King Cole’a i jego nieśmiertelnymi “Quizas, quizas, quizas” oraz “Aquellos Ojos Verdes”.

A także niezapomniany Shigeru Umebayashi, który nadaje filmowi uroku komponując klimatyczne utwory , szczególnie polecam ” Yumeji’s theme”.

Znaczącą piosenką, której nie ma w filmie, lecz która stała się inspiracją do nadania filmowi tytułu przez WKW tytułu jest …” In the mood for love ” Bryan’a Ferry’ego. Słuchając ten utwór, ma się wrażenie, że oddaje całkowicie charakter filmu - romantyzm przeplatany ze smutkiem i tęsknotą za czymś pięknym i ulotnym jak miłość - a tak właśnie czuli się bohaterowie.

Pewna osoba powiedziała mi, że gdy po raz pierwszy usłyszała piosenkę, a to było po wielokrotnym obejrzeniu ITMFL miała nieodparte wrażenie, że piosenka zawsze była razem z filmem - jej integralną częścią.

itmfl-4.jpeg

Na temat filmu zawiązała się kiedyś moja dyskusja z kolegą Pawłem ( tu :  http://zeranskipawel.blogspot.com/2007/05/in-mood-for-love.html  ). Różni ludzie mają różne spojrzenia na film. Chcę żebyście poznali także poglądy innych. Wszak to wszystko to bardzo subiektywna sprawa.

Ten film jest jak wino - im więcej się ogląda tym więcej się przeżywa i widzi .

Ważny jest także czas, dojrzewa się wraz z tym filmem, rozumie się rzeczy, których wcześniej się nie rozumiało i nie dostrzegało.

Ma się także więcej wyrozumiałości dla takich a nie innych Wyborów bohaterów czyli ludzi takich jak My.

Zatem, oglądajcie !

 

itmfl-2.jpeg

 

Ponglish - Polish English Slang Part 3

Wednesday, July 18th, 2007

Here we go some Ponglish : Pol-Eng slangs collected from a forum

Straight from the bridge and without a little garden
Prosto z mostu i bez ogródek

‘Pepperout grandfather’
Spieprzaj dziadu

Boys from White-Slope
Chlopaki z Białegostoku

Wez keysy od carsa, leza na mikrowelsie w kiczenie, …… pojedziemy na gasstejszyn za kornerem, pozniej kupimy bejce w likersztorze i pojedziemy na pardy w apsejt do mojego frenda z hajskula…

Alien Tongue
Język obcy

In a face of hedgehog
W mordę jeża

The lips of a lazy boy
Ustalenia

Brain tire fire
Zapalenie opon mózgowych

Piece of the robots before us
Kawał roboty przed nami

She vein in London  (to mi się najbardziej podoba -” vein ” czyli żyła z krwią)
Żyła w Londynie

White without
Biały bez

To shave a glass
Golnąć kielicha

Once kozie death

Maybe our maybe
Morze nasze morze

Pirania to jest taka fish, że gdy włozysz hands do water to … zostanie only construction.

KLUSKI STOP,WODA GO …czyli DURSZLAK ( mój drugi ulubiony)

Without winding in cotton
Bez owijania w bawełnę

Seven water after pudding
Siódma woda po kisielu

Don’t make eggs
Nie rób jaj

U rotate me
Krecisz mnie

After birds
“Po ptokach”

Myśli na dziś 2 - A Thought for today 2

Sunday, July 15th, 2007

“Pragniesz by Ci ufano, bądź godny zaufania.

Zależy Ci na wtórnej wielkości - uznaniu Twojego talentu, skoncentruj się najpierw na wielkości pierwotnej - na charakterze.

Podejście od wewnątrz mówi, że zwycięstwa publiczne muszą być poprzedzone zwycięstwami prywatnymi, że spełnianie obietnic danych innym  musi być poprzedzone dotrzymywaniem obietnic sobie.

Za próżne uważa ono stawianie osobowości przed charakterem i za bezowocne poprawianie stosunków z innymi bez wcześniejszego doskonalenia siebie”.

——–

‘If you want to be trusted, be trustworthy.

If you want the secondary greatness of recognized talent, focus first on primary greatness of character.
The Inside-Out approach says that Private Victories TM precede Public Victories TM, that making and keeping promises to ourselves precedes making and keeping promises to others.

It says it is futile to put personality ahead of character, to try to improve relationships with others before improving ourselves’.

——–

This is the book that changes many people’s thinking, touch your thoughts and feelings from a deep root. But the true changes depends on your activeness. Read it again and again.

I truly recommend !

Stephen Covey  ” 7 nawyków skutecznego działania”

Stephen Covey  ’Seven Habits Of Highly Effective People’

http://en.wikipedia.org/wiki/Stephen_Covey 

Green green grass…

Sunday, July 1st, 2007

“The Kampinoski (Kampinos) National Park […] is situated in Poland’s Central Mazovian Lowland, between the left bank of the River Vistula and the Bzura, just beyond the north-western outskirts of the country’s capital, Warsaw. In this it is almost unique, being the only European Park to border on to a capital city, and one of only two such sites in the world. It covers 38,544 ha (including 68 in the form of the European Bison Breeding Centre at Smardzewice in Łódź voivodship), and is surrounded by a buffer zone of 37,756 ha2.” ( more on http://kampinoski-pn.gov.pl/en.php ).
More photos of a green “lungs” of Warsaw in the gallery .

One of the things I like the most in Warsaw is its greeness. Parks and other green recreation spots occupies 8% of total Warsaw area. Among 82 municipal parks the biggest one is about 70 ha2 ( Royal Łazienki, where you can feed squirrels) and small ones have at least 2 ha2. Unlike other European’s capitals like London or Paris, Warsaw is more spread and still has a lot of space even right in a city center.

las-drzew2min.jpg