Archive for June, 2007
Ponglish - Polish English Slang Part 2
Tuesday, June 19th, 2007I have collected some Pol-Eng slangs from a forum. Have fun. Part 3 soon.
I feel train to you
Czuję do ciebie pociąg
Looknij Przeż ŁindoŁ Czy Nie Stoi Maj Kar na Strice
( Look-nij przez window czy nie stoi my car na street-ce )
Don’t make the village and give yourself hay
Nie rób wiochy i uderz w kimono
Grandmatka mi sie ze stepsów zrolowała
(Grandmother mi się ze steps-ów z-rollo-wała)
Don’t turn me my guitar, because I’m from the Beeftown
Nie wkręcaj mnie ???, ponieważ jestem z Wołomina
No because - niebo
Cleaner - czysciec
It was baking - piekło
Don’t hurry me into summers
Nie wpędzaj mnie w lata
I want to fly you
Chcę cię przelecieć
How do you do and how do you do your wife?
Jak leci i jak się ma twoja żona?
“Don’t bring me down”
“Nie przyprowadzaj mi dauna”
Let’s go horses on the beton
Poszły konie po betonie
My way Mary
Moja droga Mary
Never ending story
Niekonczace sie zasłony
Highway to hell
Autostrada na Hel
I apologize from the heart of my bottom
Przepraszam z głębi serca
The moon is in ur anus (Uranus)
Księżyc jest na uranie
With no weight
Zniewaga
I see in boat
Widzew Łódź
Don’t boat yourself
Nie łódź się
“White Undergal” or “Underbabe”
Biała Podlaska
Under Towel
Podręcznik
Elephant meat
Słonina
Butterfly
Leć po masło
BUW- WARSAW UNIVERSITY LIBRARY
Thursday, June 14th, 2007This splendid, charming library and its surrounding is probably the best thing atUniversity of Warsaw that makes me proud of. The rest is not worth to mention :)
Designed by Polish famous architect Marek Budzyński, opened in 1999.
This is an excellent example of successful marriage of intellectual sanctuary and entertainment.
On the rooftop of the building there is the remarkable botanical garden (with a fish pond and ivy bower) which provides one of the most beautiful views in Warsaw - including Vistula River, Old Town, Praga District.
More photos in “My Gallery” (right bar)
Co można powiedzieć o produkcie po jego opisie ? Product’s description
Thursday, June 14th, 2007Mówiąc produkty “Made in China” mamy najczęściej na myśli rzeczy wiadomej (najczęściej wątpliwej) jakości, w słusznych ilościach i po przystępnych cenach.
A jednak ostatnio kojarzy mi się z wyjątkową kreatywnością lingwistyczną. Wyobrażam sobie wtedy chińskiego studenta, który w ramach ćwiczeń czy to języka polskiego, czy to angielskiego, niemieckiego, francuskiego zabawia się w tłumaczenie opisu i instrukcji towarów eksportowych - przyjemne z pożytecznym. Przy okazji być może zarobił.
Co widać na załączonym obrazku Sauny Plus- czyli paska fitness do wirtualnego spalania tłuszczy.
P.S Dla mnie jako osoby nie znającej np. koreańskiego instrukcja wyglądała by być może stokroć gorzej.
I bought once Sauna Belt for my friend as a gift.
Apart from what TV ad is trying to convince you to buy at least one, this kinda device which allegedly should help you to “sweat away unwanted fat, eliminate cellulite, lose weight and ease muscle pain, all while sitting in the comfort of your own home” does not work at all - I’d say it’s more than a crap.
The plastic which the belt is made of stinks, the heat burns your skin not your fat and there is a probability to be electrocuted ;)
But on the other hand that thing has a very funny description and instruction in Polish, though in other languages too - French, German , Spanish … Whoever made that surely has a sense of humor.
But anyway, you’d sooner burn fat by laughing while reading it than using the belt.
Myśli na dziś 1 - Thought for today 1
Saturday, June 9th, 2007“Umiejętność zapominania jest jedną z podstaw sztuki życia. Wszystkie okropne wspomnienia, które tak skrzętnie zmagazynowałeś w swoim mózgu, nie są warte zapamiętania. Ponieważ jesteś odpowiedzialny za to, co magazynujesz w umyśle, możesz nie zatrzymywać ich w pamięci. Pozbądź się obezwładniających cię wspomnień i , co najważniejsze, zapomnij o obwinianiu innych i nienawiści do ludzi, którzy robili tylko co mogli w danej chwili. Jeżeli sposób, w jaki cię traktowali, był rzeczywiście okropny, to wyciągnij z tego wnioski, obiecaj sobie, że nigdy nie będziesz tak traktował innych, i przebacz im z całego serca. Jeśli im nie przebaczysz, będziesz ciągle żył z poczuciem zranienia i nie przestaniesz być ofiarą swoich przeżyć. Jeśli nie zapomnisz i nie przebaczysz, będziesz JEDYNĄ OSOBĄ, która będzie cierpieć. Jeżeli spojrzysz na to w ten sposób, z pewnością zadasz sobie pytanie, dlaczego miałbyś ciągle wracać do przeszłości, która robi z ciebie ofiarę.”
Wayne W. Dyer ” Kieruj swoim życiem “
Pokolenie P1 P1 Generation
Sunday, June 3rd, 2007Jestem z pokolenia P1. Polonii 1.
Zaczęło się to 7 marca 1993, kiedy to po raz pierwszy Polonia 1 zaczęła nadawać swój program, a ja miałam wtedy lat 11.
Na owe szalone czasy - czasy raczkującego kapitalizmu, postępującej transformacji, niepokojów politycznych, rodzącej się komercji ( a raczej stacji komercyjnych/kablowych) to była prawdziwa przystań dla takich dzieci jak ja, które mogły zobaczyć coś więcej niż produkcje Walta Disneya i coś więcej niż kreskówki typu Smerfy, Bolek i Lolek.
To był po prostu zupełnie inny świat. Piękny świat japońskiej anime, świat cudownych kresek mangi ożywionej na małym ekranie.
Byłam z Polonią 1 niemalże od samego początku. Czas spędzałam głównie w domu, a ponieważ kanałów za dużo wtedy nie było, więc moim ulubionym zajęciem było przeskakiwanie z kanału na kanał i w ten oto sposób szybko odkryłam nową telewizję.
Można powiedzieć, że rodzice zostali podświadomie i bez swojej wiedzy “uwłaszczeni” przez P1 w kwestiach wychowania dziecka, tracąc niejako częściowo wpływ jego na kształcenie.
Odtąd P1 staje się stałym członkiem rodziny ( codziennie od godz.16.15 otwarcie ramówki nowego dnia ) i wyznacznikiem czasów dzieciństwa, które to później zostanie wspominane jako bodajże najlepszy, najjaśniejszy i najlepiej zapamiętany okres dzieciństwa.
Jeżeli chodzi o pamięć to , z tego co pamiętam jednym z pierwszych anime z pierwszego rzutu był chyba Generał Daimos,Yattaman, Gigi la Trottola, Yattodettaman. Potem był już wysyp innych anime jak z puszki Pandory - Tajemniczy ogród , Rodzina Trappów, Księga dżungli, Wróżka z Krainy Kwiatów, Zorro, Tygrysia Maska, Sally czarodziejka, Bia- czarodziejskie wyzwanie…..
Do dziś pamiętam miły głos Małgorzaty Gudejko zapowiadającej dość ubogi program”dzisiejszego dnia”, który miał zazwyczaj ten sam schemat - najpierw filmy dla dzieci, zazwyczaj po 3 pod rząd, potem jakiś program, a na wieczór telenowele ( najczęściej argentyńskie: Maria, Manuela …) czy seriale ( Macgyver, Drużyna A, Remington Steel, Posterunek przy Hill Street…..).
Moją pierwszą, autentyczną miłością był Generał Daimos, a raczej Kazuya, który to Daimosa oblatywał i pilotował. I te wszystkie wspaniałe roboty o wymyślnych nazwach, które to miały milion trzysta tysięcy funkcji, ale i tak ostatecznie przegrywały z Daimosem. No bo, a jakże, miłość wszystko przezwycięży…. Dziś patrząc na to, nie można uwierzyć jak można czemuś takiemu oddać duszę, ale wtedy z perspektywy dziecka to był cały jego świat. Takie jest zazwyczaj dzieciństwo. Infantylne. Ale jeśli wtedy starsze panie czytywały się w Harlequinie, to dla mnie odpowiednikiem był Daimos.
Z kolei, gdyby trzeba było określić humor Japończyków, to kwintesencją byłby Gigi la Trottola ( czyli Dash! Kappei).
Ten cudowny, spaczony liliput uganiający się za piękną Anną i jej “białymi majteczkami”, walcząc przy okazji z rywalem do ręki Anny w osobie … psa, wpisał się chyba na stale w pamięć wszystkich którzy kiedykolwiek zetknęli się z P1. Te tony niewybrednego żartu, dla niektórych graniczące z poczuciem dobrego smaku zawsze zostawiają szeroki uśmiech na twarzach oglądających, nawet dziś, kiedy jest się bliżej trzydziestki aniżeli dwudziestki.
Mam nadzieję, że ani p.Sowińska ani inne instytucje stojące na straży moralności IV RP nie wezmą się za kontrolę treści tego anime, bo wynik byłby kompletną katastrofą i obciążony długą listą zarzutów : zboczenia, erotyzm, pornografia, zoofilia ( tak, tak nie jeden raz pies
wyobrażał sobie efekt skonsumowania swojego związku z Anną, czego efektem były małe …. nie-wiadomo-co o cechach ludzkich i pieskich) .
(jeden z bardziej śmiesznych odcinków: http://youtube.com/watch?v=1yUg4cG-0XM )
Kto z kolei nie pamięta Tsubasę, czyli Kapitana Jastrząb vel Holly , który jako uczeń podstawówki prowadził swoich przyjaciół z drużyny do zwycięstwa najpierw na osiedlowym boisku, potem w szkole, przez rozgrywki miejskie, aż w końcu po samą arenę międzynarodową mistrzostw świata.
Cała seria miała później swoje sequele, które opisywały jego i innych bohaterów karierę klubową i drogę do mistrzostw świata w 2002 czy 2006 roku. Ale epizod młodego Tsubasy, Wakabayashi czy Kojiro jest według mnie najlepszy. (notabene na Nakamurę z Celtic Glasgow mówię nie inaczej jak tylko Tsubasa ).
To od Polonii 1 zaczął się triumfalny marsz japońskich kreskówek . P1 przetarła szlaki takim późniejszym filmom na innych kanałach jak Czarodziejka z Księżyca ( SailorMoon) , swego czasu absolutny hit na polskim rynku, czy Rycerze Zodiaku ( Saint Seiya). Dzieci, a potem nastolatki, wreszcie dorośli zaczęli się interesować zjawiskiem anime i mangą ogólnie. Czego efektem była zwiększona ilość nadawanych filmów “z Japonii” w polskiej telewizji, także magazyny ( nieistniejący już niestety Kawaii ), czy wreszcie Manggha czyli Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej w Krakowie, którego fundatorami są Andrzej Wajda i Krystyna Zachwatowicz ( http://www.manggha.krakow.pl/)
Można więc śmiało powiedzieć, iż dzięki P 1 anime/manga weszła na “salony”. O ile kiedyś była offstreamem, ograniczona wąską grupą odbiorców o wąskim przedziale wiekowym, o tyle teraz stanowi już mainstream i wpisała się na stale w polską kulturę popularną/ komercyjną/ artystyczną.
Dzisiaj zainteresowanie anime/mangą w porównaniu do początku lat 90- tych już nieco zelżało i przybrało bardziej zinstytucjonalizowane tudzież sformalizowane formy w postaci spotkań, kółek, wystaw, ponieważ jest teraz po prostu czymś tak oczywistym, zwykłym i swojskim, a nie osobliwością jak kiedyś. W zasadzie każdy przysłowiowy “Kowalski” o tym słyszał, widział, oglądał i wie mniej więcej czym to się je. Manga i jej pochodne anime stały się w ten sposób tym, czym zawsze były w Japonii, elementem kultury masowej a nie elitarnej.
Potem wraz z rozwojem doskonalszych technik animacyjnych, z rozwojem internetu i ogólnie zmiany całej filozofii funkcjonowania postzimnowojennego świata, w samej Japonii nastąpił rozwój anime w kierunku neo s-f, zwanego cyberpunkiem czy nawet też postcyberpunkiem, czego produktami są do dziś kultowe Gundam Wing (choć sama manga pojawiła się już w 1979), Evangelion czy wreszcie Ghost in the Shell - który stał się inspiracją dla Matrixu Wachowskich.
Dla kogoś kto się wychował i dorastał na kreskówkach z Polonii 1 pozostał niesłychanie silny sentyment, a te wszystkie filmy, które pojawiły się później to już zupełnie inna bajka ….(a raczej inne anime).
Jeden z komentarzy znalezione na Youtube :
“Pobeczałem się… Wspomnienia siekły mnie jak szklanica wódy o poranku.”
Chyba nie tylko on jeden się tak poczuł.
For English about P 1
http://en.wikipedia.org/wiki/Polonia_1
Oficjalna strona P1
http://www.polonia1.com.pl/
Nieoficjalna strona ( lepsza) P1
http://www.polonia1.up.pl/
