<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress/2.2" -->
<rss version="2.0" 
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/">
<channel>
	<title>Comments on: Chungking Express by Wong Kar-Wai</title>
	<link>http://www.paucisverbis.com/60</link>
	<description>In a few words...</description>
	<pubDate>Mon, 06 Sep 2010 11:47:58 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.2</generator>

	<item>
		<title>By: Kawa</title>
		<link>http://www.paucisverbis.com/60#comment-108</link>
		<author>Kawa</author>
		<pubDate>Thu, 15 Nov 2007 20:42:29 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.paucisverbis.com/60#comment-108</guid>
		<description>@Paweł
"a całość… pusta! Film, jak ładna, pusta, gadatliwa kobieta! Uff… koniec."

LOL.
Brakuje Ci po prostu empatii, Pawle. A do tego masz fetysz na punkcie starych budynkow i starych ubran i trudno Ci zrozumiec, ze taki przyslowiowy Kowalski z Ursynowa moze byc uduchowiony, tudziez zywic glebokie, skomplikowane uczucia. Bo do tego trzeba byc przynajmiej neurotykiem...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Paweł<br />
&#8220;a całość… pusta! Film, jak ładna, pusta, gadatliwa kobieta! Uff… koniec.&#8221;</p>
<p>LOL.<br />
Brakuje Ci po prostu empatii, Pawle. A do tego masz fetysz na punkcie starych budynkow i starych ubran i trudno Ci zrozumiec, ze taki przyslowiowy Kowalski z Ursynowa moze byc uduchowiony, tudziez zywic glebokie, skomplikowane uczucia. Bo do tego trzeba byc przynajmiej neurotykiem&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Paweł</title>
		<link>http://www.paucisverbis.com/60#comment-102</link>
		<author>Paweł</author>
		<pubDate>Thu, 18 Oct 2007 17:08:36 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.paucisverbis.com/60#comment-102</guid>
		<description>Nie no, nie, nie, nie! :-) Nie zachwycił mnie ten film, w istocie podobał mi się chyba nawet mniej, niż In the mood for love, którego dotyczył nasz pamiętny spór. In the mood for love jest filmem plastycznie wysmakowanym: intensywne, ciepłe kolory, ciekawe faktury w ramach wielowymiarowej przestrzeni, interesujące stroje z lat pięćdziesiątych - na takim tle ładni ludzie, tj. niebywale przystojny aktor i niebywale piękna modelka elegancko się komponują, co ogólnie daje estetyczną satysfakcję z seansu. W Chunking express natomiast, to już w ogóle nie wiadomo o co chodzi! W przypadku historii pierwszego policjanta, to autentycznie trochę się pogubiłem i po prostu nie wiem za bardzo, co tam się wydarzyło. W przypadku Andy Lau natomiast, to muszę powiedzieć, że z tego ładnego chłopca aktor jest naprawdę żaden! No, facet może być natomiast wzorem palenia papierosa prawie tak jak to robił James Dean lub Humprey Bogart, a jednocześnie niezupełnie tak, jak którykolwiek z nich, a więc jednak - w indywidualnym andolauowskim stylu! Nie wątpię też, że ten policjant dobrze radzi sobie z kobietami, jak słusznie zauważa właściciel jadłodajni! Te miny pod ciepłymi oczyma :-) ! Nomen omen właściciel jadłodajni jest chyba jedynym przyzwoitym aktorem w całym firmie i oto dobry przykład na to, jak uroda szkodzi profesjonalnemu podejściu do tego zawodu! No tak, no... obie historie są sprawnie opowiedziane, ciekawie sfilmowane, aktorzy są ładni, powiedzenia inteligentne i zabawne, a całość... pusta! Film, jak ładna, pusta, gadatliwa kobieta! Uff... koniec.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie no, nie, nie, nie! :-) Nie zachwycił mnie ten film, w istocie podobał mi się chyba nawet mniej, niż In the mood for love, którego dotyczył nasz pamiętny spór. In the mood for love jest filmem plastycznie wysmakowanym: intensywne, ciepłe kolory, ciekawe faktury w ramach wielowymiarowej przestrzeni, interesujące stroje z lat pięćdziesiątych - na takim tle ładni ludzie, tj. niebywale przystojny aktor i niebywale piękna modelka elegancko się komponują, co ogólnie daje estetyczną satysfakcję z seansu. W Chunking express natomiast, to już w ogóle nie wiadomo o co chodzi! W przypadku historii pierwszego policjanta, to autentycznie trochę się pogubiłem i po prostu nie wiem za bardzo, co tam się wydarzyło. W przypadku Andy Lau natomiast, to muszę powiedzieć, że z tego ładnego chłopca aktor jest naprawdę żaden! No, facet może być natomiast wzorem palenia papierosa prawie tak jak to robił James Dean lub Humprey Bogart, a jednocześnie niezupełnie tak, jak którykolwiek z nich, a więc jednak - w indywidualnym andolauowskim stylu! Nie wątpię też, że ten policjant dobrze radzi sobie z kobietami, jak słusznie zauważa właściciel jadłodajni! Te miny pod ciepłymi oczyma :-) ! Nomen omen właściciel jadłodajni jest chyba jedynym przyzwoitym aktorem w całym firmie i oto dobry przykład na to, jak uroda szkodzi profesjonalnemu podejściu do tego zawodu! No tak, no&#8230; obie historie są sprawnie opowiedziane, ciekawie sfilmowane, aktorzy są ładni, powiedzenia inteligentne i zabawne, a całość&#8230; pusta! Film, jak ładna, pusta, gadatliwa kobieta! Uff&#8230; koniec.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
